maja 03, 2020

Zakup mieszkania

Zakup mieszkania

Na świecie szaleje korona wirus, gospodarka przeżywa największy kryzys w historii, a my kupujemy mieszkanie na kredyt. Nie wiem czy nazwać to szaleństwem czy odwagą. Bynajmniej decyzja o zakupie mieszkania zapadła już dawno, jeszcze przed ślubem ale z początkiem marca znaleźliśmy to właściwe. A już w połowie marca cały świat został zamknięty w domach. Procedura zakupu mieszkania trochę zamarła, my niby bardzo chcieliśmy ale z drugiej strony zastój w gospodarce trochę weryfikował nasze plany i marzenia. Pojawiały się setki pytań co będzie dalej, czy nasze firmy przetrwają, czy nie stracimy pracy? Do dalszego działania w sumie bardziej zmobilizował nas nasz doradca finansowy - gdy w poniedziałek powiedział, ze do końca miesiąca musielibyśmy dopiąć formalności - do końca miesiąc czyli do czwartku, bo w piątek był już pierwszy maj. Cała machina ruszyła i w przeciągu tygodnia udało załatwić się wszystko, a 30 kwietnia byliśmy już oficjalnie właścicielami naszego nowego mieszkania. Na razie na papiarze, przeprowadzka w ciągu 3 miesięcy ponieważ aktualna właścicielka jeszcze szuka swojego nowego lokum - jak pisałam korona wirus pokrzyżował plany nie tylko nam ale również osobom od których sprzedająca miała kupić sobie nowe mieszkanie. Przed nami jeszcze wiele spraw administracyjnych, trochę formalności finansowych ale na chwilę obecną zamiast studia i obrona tytułu magistra w czerwcu - moim numerem jeden jest mieszkanie i snucie planów. Kwestia urządzenia, przeprowadzki, dodatków itp. i choć ku temu jeszcze dość daleka droga to zaczęłam się już odrobinę zaopatrywać w niektóre potrzebne rzeczy - czekam na paczki dam wam znać co i jak już w najbliższym czasie.

kwietnia 26, 2020

Naturalne środki czystości - firma KLAR

Naturalne środki czystości - firma KLAR



Zgodnie z tym co pisałam w poprzednim poście zaczynam wprowadzać do swojego życia dość istotne zmiany dotyczące prowadzenia domu, robienia zakupów i produkowania mniejszej ilości rzeczy. Większości informacji dotyczących naturalnych środków czystości szukałam na instagramie, znalazłam wiele firm, i wielu producentów ale zainteresowały mnie produkty  KLAR ponieważ produkty te są dostępne w Rossmanie.

Wchodząc na stronę producenta czytamy "Klar to seria produktów, które są przyjazne dla środowiska, ładnie pachną i są skuteczne. Produkty w naszej ofercie zawierają starannie wybrane składniki, bez zbędnych chemikaliów. To po prostu mądra i skuteczna zielona alternatywa, wybór przyjazny dla środowiska, bo wszyscy możemy działać na jego rzecz." 

Sądzę, że dla osoby która stawia w tej dziedzinie dopiero pierwsze kroki  to słowa bardzo obiecujące i dające nadzieję na małe zmiany w codziennych czynnościach. Producent klar ma w swojej ofercie bardzo duży asortyment który pozwala na dobranie środków zarówno do higieny osobistej jak i zachowania czystości w domu.

Źróło: http://klarpolska.pl/produkty/


W ofercie znajdziemy między innymi: płyn do mycia naczyń, mydło w płynie czy uniwersalne środki czystości. Wszystkie produkty posiadają bardzo fajne poręczne opakowania , mają minimalistyczny wzór więc uważam, że po zużyciu produktów opakowania można wykorzystać do innych celów. Choć jak należy zaznaczyć są to opakowania które w 100% nadają się do procesu recyklingu 

Moim pierwszym zakupem z tej serii jest płyn do mycia luster oraz szyb.


Muszę powiedzieć, że produkt zrobił na mnie naprawdę bardzo dobre wrażenie, bałam się, że ze względu na zastosowanie naturalnych środków, nawierzchnie czyszczone będzie ciężko wypolerować i pociągnięcia ściereczką pozostawią smugi, ale nic takiego nie miało miejsca. Co do samego produktu to dozownik jest bardzo poręczny, rozprowadza produkt w postaci gęstej piany i faktycznie nie pozostawia zapachu jak. np. wszystkie popularne płyny do mycia szyb z dodatkiem alkoholu. Płyn ma pojemność 500ml i kosztuje około 15,00zł. Jest to dośc wysoka cena w porównaniu z produktami czyszczącymi które znałam do tej pory, ale liczę , że będzie on wydajny i starczy na dłuższy czas. niebawem przeprowadzamy się z mężem do nowego mieszkania - wtedy zagości u mnie więcej produktów tego producenta,a ja postaram się podzielić z wami opiniami na ich temat.







kwietnia 18, 2020

Zero Waste - po Mojemu

Zero Waste - po Mojemu
W ostatnim czasie - czyli w dobie korona wirusa przeszłam jakąś życiową metamorfozę. Czas nagle zwolnił, wielkie problemy stały się małe i bardzo przyziemne nic nie znaczące. Przygotowując się do zakupu nowego mieszkania zaczęłam coraz więcej myśleć nad jego urządzeniem, praktyczną stroną oraz funkcjonalnością. Przez co mam na swoim koncie już dość sporo książek oraz programów tematycznych dotyczących minimalizmu, zawsze mnie ten temat interesował jednak zawsze było "coś" co powstrzymywało mnie przed wdrożeniem danej idei do swojego życia. Przy okazji przeszukiwania internetu o informacjach dotyczących minimalizmu trafiłam na kilka fajnych artykułów dotyczących idei ZERO WASTE. Zainteresował mnie ten temat dlatego zaczęłam drążyć dalej i głębiej, znalazłam kilka inspirujących kont na instagramie i postanowiłam nie czekać. Zainspirowałam się i poczułam, że dzięki niewielkim zmianom, małym gestom mogę realnie wpłynąć na pewne statystyki dotyczące zanieczyszczenia środowiska. Wiem, że moje działania to kropla w morzu potrzeb ale uważam, że nawet ten mikro promil zawsze ulży naszej matce naturze, a ja będę czuła satysfakcję z faktu, że nie jestem bierna.

CZYM W OGÓLE JEST TO CAŁE ZERO WASTE?
Skrót ten dosłownie możemy tłumaczyć jako "brak śmieci" czy "brak marnowania". Jest to zmiana stylu życia polegająca na staraniu się generowania jak najmniejszej ilości śmieci co przyczynia się do nie zanieczyszczania środowiska.

Ten styl życia zdaje się być nie osiągalny w XXI wieku poprzez stanowczy nadmiar wszystkiego. Mamy  łatwy dostęp do wszystkiego co sobie wymyślimy, w dużej ilości i w niskich cenach. Po co więc naprawiać jeśli bez wysiłku możemy wyrzucić i kupić za grosze nowe - prawda? No tak, do tej pory sama tak myślałam, wyrzucając kolejną dziurawą parę skarpetek które w pepco mogę kupić za 3,99 zł nie myślałam, że rocznie robię tak co najmniej kilkadziesiąt razy, bo przecież wyrzucanie jest takie proste. Albo kupowanie tanich ubrań hmmm tak naprawdę dawały mi satysfakcję tylko na chwilę ponieważ po krótkim czasie albo się psuły, albo traciły fason. Co gorsza wychodziły z mody i co chwilę moją głowę zaprzątały myśli, że chcę jeszcze, więcej i modniej. Moim założeniem było taniej, a więcej, taniej, a częściej. Już wiem, że było to mega złe myślenie, za co teraz płacę przepełnioną szafą i ciuchami w których nie chodzę od długiego czasu.

Ale o tym będzie czas jeszcze pisać... Chciałam tylko słowem wstępu zaprosić was do śledzenia moich dalszych poczynań, zobaczymy czy wytrwam, czy idea ZERO WASTE jest naprawdę dla mnie i jakie korzyści przyniesie zarówno mi jak i mojej rodzicnie ( czytaj. mężowi) i czy w ogóle przyniesie korzyści - wiążę z tym wielkie nadzieje.


stycznia 12, 2019

PIERWSZE GRECKIE WAKACJE

PIERWSZE GRECKIE WAKACJE
Do tej pory nasze każde sielskie wakacje spędzaliśmy nad Polskim morzem konkretnie w Pobierowie, a jeszcze konkretniej w ośrodku Polo. Było to głównie spowodowane tym, iż miałam lęk przed nieznanym- a mianowicie strasznie obawiałam się lotu samolotem. Właściwie tylko ta kwestia stała na przeszkodzie. Jednak pewnego dnia decyzja zapadła! 

Braliśmy pod uwagę różne kierunki: od Grecji po Albanię. W celu wyboru odpowiedniego kierunku dla nas odwiedziliśmy dwa lokalne biura podróży - jedno dosyć stare nie zrzeszone z żadną z sieci TravelKalisz- natomiast drugie to biuro podróży NAM. I ostatecznie to właśnie w tym biurze podróży podpisaliśmy umowę.

Cały lot i pobyt organizowany był - tutaj pewnie was nie zdziwię - przez Grecosa. Mogę ich zdecydowanie pochwalić - ponieważ sama organizacja i opieka rezydenta w naszej ocenie wypadła na 5+ - oceniamy ją pod kątem totalnych laików którzy jak wspominałam pierwszy raz wybrali się za granicę.

Swój urlop spędziliśmy w miejscowości Niforeika znajdującej się w północno-zachodniej części Poloponezu. Mała miejscowść zależało nam głównie na odpoczynku. Mieszkaliśmy przez tydzień czasu w hotelu Pavlina. Hotel mieści się w cudownym miejscu - na wzniesieniu z którego roztacza się przepiękny widok na lazurowe wody Zatoki Patras. Ale co dużo pisać  - lepiej wam to pokazać.

 Po przejściu recepcji i wyjściu na dziedziniec naszym oczom ukazał się taki oto widok...


Komu na taki widok nie zaparło by tchu w piersiach? Wiem, że są na świecie cudowniejsze miejsca, ale mnie osobie która widziała do tej pory na oczy tylko morze bałtyckie i lokalne jeziora - taki lazur wody bił po oczach. I jeszcze w tle te cudowne góry.. Walory widokowe były cudowne o każdej porze dnia i nocy.





W hotelu mieści się drewniany taras widokowy wraz z barem. Pełni on główny punkt widokowy na którym można odpocząć, a przy okazji wypić lemoniadę, piwo czy tradycyjny Grecki trunek:  wino, ouzo itp Jeżeli chodzi o drinki to mnie osobiście nie smakowały ale być może koneserom takie smaki będą odpowiadały.




W przylegającej do tarasu altance pod zadaszeniem odbywały się obiady - można smakować jedzenia i napawać się widokiem morza, szumem fal i powiewem orzeźwiającej bryzy morskiej.  Jedzenie było dobre, serwowane w postaci szwedzkiego stołu - każdy znalazł coś dla siebie.



Jeżeli chodzi o wodę - ja osobiście będąc nastolatką kochałam pływać kochałam wodę - choć wiadomo z wiekiem upodobania się zmieniają to w moim przypadku najbardziej chodziło o dyskomfort spowodowany  zimnem jakie odczuwałam po wejściu do Bałtyku. Pływanie tam nie należało do najprzyjemniejszych.. Natomiast w Grecji było wręcz odwrotnie - po wejściu do wody nie mogłam wręcz uwierzyć, że woda naprawdę może być aż tak ciepła i czysta!  Czystość wody  też stanowi duży atut kiedy idziesz, idziesz i cały czas widzisz po czym stąpasz.



W obiekcie znajdowały się atrakcje zarówno dla dzieci jak i dorosłych: plac zabaw, stół do bilarda, miejsce do zagrania w siatkówkę, sala telewizyjna czy basen. Z racji, że miejscowość była mała myślę, że dodatkowym plusem były znajdujące się w samym hotelu małe kioski w których istniała możliwość zakupu pamiątek: zaczynając od zwykłych magnesów kończąc na oryginalnej greckiej oliwie z oliwek czy przyprawach. Nie powiem ceny były dość wysokie ale tak to już jest kiedy płaci się w euro zarabiając w PLN :)  Tańszych rzeczy można szukać w pobliskich marketach choć w najbliższej okolicy znajdowały się zaledwie dwa. Aby dojść do centrum miejscowości trzeba było wybrać się na dłuższą pieszą wycieczkę uzbroić się w wodę i cierpliwość. My  również na takowej byliśmy - a co widzieliśmy? Oliwki, oliwki, oliwki..






7 dni odpoczynku, relaksu i dobrego jedzenia.  Jeżeli chodzi o zwiedzanie wybraliśmy się na jedną z wycieczek organizowanych przez biuro podróży do kolebki igrzysk olimpijskich w Olimpii. Wstęp na teren kosztował 10 euro - ja z racji, że byłam studentką zaoczną i miałam legitymację weszłam za darmo. Nie mam z tego miejsca zbyt wielu zdjęć ponieważ skupiłam się na nagrywaniu - jak się później okazało niemego filmu bo nie odłączyłam kabla od kija selfie i  nie nagrywał się w ogóle dźwięk.


Miło było stąpać po ziemi gdzie kiedyś w starożytności  rywalizowali najwięksi greccy sportowcy.
Jest jeszcze wiele rzeczy o których można powiedzieć - ale nie wiem co was interesuje. To pierwszy tego typu wpis - jeśli macie jakieś sugestie co do formy lub pytania po prostu zostawcie proszę
 komentarz..



kwietnia 16, 2017

CZARNO BIAŁE PLAKATY DIY

CZARNO BIAŁE PLAKATY DIY
Pamiętacie mój post dotyczący plakatów? Dzisiaj postanowiłam trochę się nimi pobawić ponieważ jest to super sposób na szybką zmianę wystroju naszego gabinetu, salonu czy sypialni..

MOJA OSTATNIA ARANŻACJA PREZENTOWAŁA SIĘ NASTĘPUJĄCO



Korzystałam tutaj z gotowych darmowych wzorów dostępnych w internecie. Do wykonania nowego wzoru potrzebny mi był tylko i wyłącznie WORD oraz drukarka i papier. Przygotowałam do sypialni inicjały N&P czyli Natalia&Patryk. A całość prezentuje się tak..



     Mała rzecz, a tak mocno cieszy efekt moim zdaniem jest super. A wy co myślicie? Oczywiście nie byłabym sobą gdybym przy okazji nie zrobiła innych inspirujących zdjęć dla was.. Przemysłałam sobie kilka aranżacji w których mogę wykorzystać plakaty. Kilka wzorów  mam już wydrukowanych jednak muszę zamówić sobie odpowiednie lekkie rami ( takie jak te z ikea).
***
Ścianka między sypialnią, a salonem wykonana jest z regipsu dlatego ciężkie ramy nie spełnią się w tym miejscu - ich powieszenie może skończyć się katastrofą. 
Mogłabym się pozbyć połowy ściany na ten przykład...


Plakaty doskonale wyglądają na meblach oparte o ścianę. Jednak mieszkamy w kamienicy i mam do wykorzystania sporą powierzchnię  - dlatego żal byłoby tego nie wykorzystać. Gdy tylko zakupię nowe ramy i wrzucę kolejne plakaty zrobię wam na pewno zdjęcia.

Podoba mi się ten efekt... Jestem naprawdę bardzo zadowolona. Mam jeszcze wydrukowany napis LOVE który niebawem również wyląduje w sypialni na ścianie :)

A to inne wzory które grzecznie czekają na swój dzień ...


KILKA STRON GDZIE ZNAJDZIECIE GOTOWE WZORY - ALE PAMIĘTAJCIE, ŻE OGRANICZA NAS TYLKO WYOBRAŹNIA, A DO WYKONANIA SUPER PLAKATU WYSTARCZY  TYLKO WORD KTÓRY POSIADA KAŻDY!

  • http://lecibocian.pl/blog/plakaty/
  • http://www.mypinkplum.pl/2016/01/plakaty-motywacyjne-po-polsku-mega-paczkaa.html
  • http://dom.siostraania.pl/darmowe-plakaty-do-dzieciecego-pokoju/


kwietnia 16, 2017

WIELKANOCNA GIRLANDA - DIY

WIELKANOCNA GIRLANDA - DIY
Wielkanocna girlanda HAND MADE zainspirowana pomysłem z bloga www.archistacja.pl
Na blogu tym znajdziecie również gotowe do wydrukowania szablony jajek.

Czego potrzebujemy?

Wycinamy jajka - po kilka sztuk z jednego wzoru. 
Każde jajko musimy równo złożyć na pół  ponieważ chcemy po ich sklejeniu uzyskać efekt przestrzenności.
 Każdy element sklejamy ze sobą tylko jedną ścianką.
 Pod koniec umieszczamy w środku mały około 4cm sznurek aby ułatwić sobie mocowanie jajka - w taki sposób można je później powiesić również na gałęziach np. wierzby wsadzonych do wazonu z wodą. Sznurek można zastąpić również wąską wstążką co pozwoli na wykonanie pięknych kokardek podczas mocowania jajek do girlandy.
Ostatnie jajko przyklejamy w całości!


 Gotowe!!!
Jak wspomniałam jajkami można udekorować gałęzie, czy wykonać z nich girlandę taką jak moja...
 

kwietnia 16, 2017

WIELKANOC

WIELKANOC

Wiosenne porządki

Dawniej początek wiosny był idealną okazją do wielkich porządków. Sprzątało się mieszkania, malowało domy, robiło się świąteczne dekoracje i przyozdabiało nimi pomieszczenia. Nadal panuje zwyczaj sprzątania domu tuż przed Wielkanocą. Wedle starego zwyczaju, wszyscy domownicy muszą przyłożyć się do porządków.

www.nashka-home.blogspot.com

Malowanie jaj

Każdy region naszego kraju ma swój charakterystyczny sposób ozdabiania jaj. Są one symbolem pomyślności oraz rodzącego się życia. Stanowią bardzo ważny element Wielkanocy.
 
www.nashka-home.blogspot.com

Wielki Tydzień

Wielki Tydzień rozpoczyna się wraz z Niedzielą Palmową. Dawniej zwana "Kwietną" lub "Wierzbową", stanowi bardzo ważny dzień w religii chrześcijańskiej. Symbolizuje wjazd Jezusa do Jerozolimy. W Niedzielę Palmową należy udać się do kościoła w celu poświęcenia tzw. palemki. Są one wykonane z gałązek wierzby, ozdobionych bukszpanem i kwiatami. Kiedyś poświęconą palemką uderzało się lekko każdego z domowników. Następnie umieszczało się ją za obrazem lub nad drzwiami. Miało to chronić przed burzą oraz ogniem.
Tradycją w niektórych regionach było także "Topienie Judasza". W Wielką Środę brano słomianą kukłę symbolizującą Judasza i wleczono przez całą wieś. Mieszkańcy obrzucali ją kamieniami, wrzucali do wody, a na końcu topili.

 źródło tekstu: www.se.pl

 Bardzo chciałabym w przyszłości stworzyć rodzinę w której święta te będą celebrowane spędzaniem wspólnie czasu, na rozmowach, wspólnych zajęciach.. Zarówno Wielkanoc jak i Boże Narodzenia kojarzą mi się z rodziną, z miłością, uśmiechem... Bardzo dobrze wspominam święta przygotowywane przez mamę i babcię kiedy byłam dzieckiem. Okres ten był dla mnie bardzo magiczny -  owiany poczuciem ciepła rodzinnego i miłości.  Zapachem wspaniałego jedzenia, jedynym w swoim rodzaju smakiem. Wtedy wszystko było idealne i cudowne.. Jak z bajki..

 W tym roku spędzam święta w Kaliszu z rodziną narzeczonego - we wtorek niestety o 5 rano wyjeżdżam na szkolenie do Wrocławia. Staram się napawać wolnym czasem, odpoczywać tym bardziej, że jestem chora i zażywam antybiotyk.. Relaksuję się, czytam książki, oglądam ulubione programy na kanale HGTV.

 Celebruję wolny czas jak tylko mogę, napawam się każdą chwilą, otwieram okno wdycham głęboko świeże powietrze wilgotne od porannego deszczu, cieszę oczy nastającą zielenią, staram się wsłuchiwać w śpiew ptaków - zagłuszany co jakiś czas przejeżdżającym samochodem...

 

kwietnia 10, 2017

Dom Twój Tam Gdzie Serce Twoje

Dom Twój  Tam Gdzie Serce Twoje
Spędzanie czasu wolnego z rodziną, korzystanie z uroków natury stało się dla mnie ostatnio czymś priorytetowym. Mieszkam w zasadzie 160km od domu rodzinnego, zamieszkałam z narzeczonym - jednak moje serce cały czas ciągnie do domu, do rodziców "na stare śmiecie". Ciężko jest mi się przyzwyczaić do miejskiego zgiełku. W głębi duszy myślę sobie, że po prostu  tutaj nie pasuję, nie sprawia mi to radości, ani nie daje poczucia szczęścia, bezpieczeństwa itd. Codziennie mijam na ulicy setki totalnie anonimowych ludzi, nie słyszę po wyjściu z kamienicy własnych myśli, śpiewu ptaku.. Nie czuję wiosennego powiewu wiatru a moich oczu nie cieszy widok zieleni lasu...



Copyright © 2016 ZERO WASTE PO MOJEMU , Blogger