Spędzanie czasu wolnego z rodziną, korzystanie z uroków natury stało się dla mnie ostatnio czymś priorytetowym. Mieszkam w zasadzie 160km od domu rodzinnego, zamieszkałam z narzeczonym - jednak moje serce cały czas ciągnie do domu, do rodziców "na stare śmiecie". Ciężko jest mi się przyzwyczaić do miejskiego zgiełku. W głębi duszy myślę sobie, że po prostu tutaj nie pasuję, nie sprawia mi to radości, ani nie daje poczucia szczęścia, bezpieczeństwa itd. Codziennie mijam na ulicy setki totalnie anonimowych ludzi, nie słyszę po wyjściu z kamienicy własnych myśli, śpiewu ptaku.. Nie czuję wiosennego powiewu wiatru a moich oczu nie cieszy widok zieleni lasu...





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Witaj na moim Blogu! Będzie mi bardzo miło gdy zostawisz kilka słów od Siebie :) Dziękuję