W ostatnim czasie - czyli w dobie korona wirusa przeszłam jakąś życiową metamorfozę. Czas nagle zwolnił, wielkie problemy stały się małe i bardzo przyziemne nic nie znaczące. Przygotowując się do zakupu nowego mieszkania zaczęłam coraz więcej myśleć nad jego urządzeniem, praktyczną stroną oraz funkcjonalnością. Przez co mam na swoim koncie już dość sporo książek oraz programów tematycznych dotyczących minimalizmu, zawsze mnie ten temat interesował jednak zawsze było "coś" co powstrzymywało mnie przed wdrożeniem danej idei do swojego życia. Przy okazji przeszukiwania internetu o informacjach dotyczących minimalizmu trafiłam na kilka fajnych artykułów dotyczących idei ZERO WASTE. Zainteresował mnie ten temat dlatego zaczęłam drążyć dalej i głębiej, znalazłam kilka inspirujących kont na instagramie i postanowiłam nie czekać. Zainspirowałam się i poczułam, że dzięki niewielkim zmianom, małym gestom mogę realnie wpłynąć na pewne statystyki dotyczące zanieczyszczenia środowiska. Wiem, że moje działania to kropla w morzu potrzeb ale uważam, że nawet ten mikro promil zawsze ulży naszej matce naturze, a ja będę czuła satysfakcję z faktu, że nie jestem bierna.
CZYM W OGÓLE JEST TO CAŁE ZERO WASTE?
Skrót ten dosłownie możemy tłumaczyć jako "brak śmieci" czy "brak marnowania". Jest to zmiana stylu życia polegająca na staraniu się generowania jak najmniejszej ilości śmieci co przyczynia się do nie zanieczyszczania środowiska.
Ten styl życia zdaje się być nie osiągalny w XXI wieku poprzez stanowczy nadmiar wszystkiego. Mamy łatwy dostęp do wszystkiego co sobie wymyślimy, w dużej ilości i w niskich cenach. Po co więc naprawiać jeśli bez wysiłku możemy wyrzucić i kupić za grosze nowe - prawda? No tak, do tej pory sama tak myślałam, wyrzucając kolejną dziurawą parę skarpetek które w pepco mogę kupić za 3,99 zł nie myślałam, że rocznie robię tak co najmniej kilkadziesiąt razy, bo przecież wyrzucanie jest takie proste. Albo kupowanie tanich ubrań hmmm tak naprawdę dawały mi satysfakcję tylko na chwilę ponieważ po krótkim czasie albo się psuły, albo traciły fason. Co gorsza wychodziły z mody i co chwilę moją głowę zaprzątały myśli, że chcę jeszcze, więcej i modniej. Moim założeniem było taniej, a więcej, taniej, a częściej. Już wiem, że było to mega złe myślenie, za co teraz płacę przepełnioną szafą i ciuchami w których nie chodzę od długiego czasu.
Ale o tym będzie czas jeszcze pisać... Chciałam tylko słowem wstępu zaprosić was do śledzenia moich dalszych poczynań, zobaczymy czy wytrwam, czy idea ZERO WASTE jest naprawdę dla mnie i jakie korzyści przyniesie zarówno mi jak i mojej rodzicnie ( czytaj. mężowi) i czy w ogóle przyniesie korzyści - wiążę z tym wielkie nadzieje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Witaj na moim Blogu! Będzie mi bardzo miło gdy zostawisz kilka słów od Siebie :) Dziękuję